- Donald Tusk zapowiedział pełne wyjaśnienie afery wokół Szpitala Południowego i osobisty nadzór prokuratury.
- Były ordynator Emil Jędrzejewski nie złożył szczegółowych zeznań, a śledczy czekają na telefon z kluczowymi wiadomościami.
- Kontrole prowadzą już NFZ, prokuratura, UODO, Ministerstwo Zdrowia oraz warszawski ratusz.
Donald Tusk: sprawdzimy wszystko do samego spodu
Premier Donald Tusk nie pozostawia wątpliwości, że sprawa Szpitala Południowego będzie jedną z najdokładniej analizowanych afer ostatnich miesięcy w ochronie zdrowia. Szef rządu zapowiedział, że wszystkie zarzuty zostaną zweryfikowane niezależnie od politycznych emocji towarzyszących sprawie.

Niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy – podkreślił premier.
Jak zaznaczył, pozostaje w stałym kontakcie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem, który ma osobiście nadzorować działania związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości.
Były ordynator nie złożył zeznań. Prokuratura czeka na telefon
Nowy zwrot nastąpił podczas przesłuchania byłego ordynatora Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego. Lekarz kilka dni wcześniej w wywiadzie dla Kanału Zero mówił o rzekomych błędach medycznych, nieprawidłowościach na SOR-ze oraz przypadkach, które miały kończyć się poważnymi powikłaniami, a nawet śmiercią pacjentów.
W środę stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, jednak odmówił składania szczegółowych zeznań bez obecności pełnomocnika. Jak poinformował rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba, świadek przedstawił jedynie krótkie oświadczenie oraz dane dwóch osób, których sprawy miały dotyczyć jego informacje. Na większość pytań prokuratorów odpowiadał milczeniem.
Michał Szczerba, europoseł KO [IMPACT 2026]
Dodatkowo śledczy chcieli zabezpieczyć telefon, na którym miały znajdować się wiadomości wysyłane do władz Warszawy w sprawie nieprawidłowości w szpitalu. Jędrzejewski oświadczył jednak, że nie miał przy sobie urządzenia zawierającego te materiały. Kolejne przesłuchanie wyznaczono na poniedziałek.
Zarobki lekarzy i dyżury po kilkaset godzin
Afera wokół Szpitala Południowego rozpoczęła się od publikacji portalu Zero.pl dotyczącej lekarza Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora SOR-u i radnego KO w Ursusie. Według medialnych ustaleń medyk miał zarobić w 2025 r. około 1,6 mln zł. W samym Szpitalu Południowym miał przepracować blisko 4 tys. godzin rocznie, czyli średnio ponad 330 godzin miesięcznie.
Temat szybko przerodził się w szerszą dyskusję o funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia, czasie pracy lekarzy i kontroli wydatkowania publicznych pieniędzy. Donald Tusk stwierdził w środę, że środowisko lekarskie przez lata bardziej koncentrowało się na obronie dotychczasowych przywilejów niż na zmianach systemowych.
Reprezentanci środowiska lekarskiego raczej stawali na głowie, żeby koncentrować się na ochronie uprzywilejowanej pozycji niektórych lekarzy, a nie na realnej kontroli i zmianie stanu rzeczy – ocenił premier.
NFZ, prokuratura i ratusz prowadzą kontrole

Skala działań kontrolnych stale rośnie. W Szpitalu Południowym kontrole prowadzą obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia, warszawski ratusz oraz prokuratura. Ministerstwo Zdrowia zleciło również dodatkową kontrolę wojewodzie mazowieckiemu i konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej. Audyt obejmuje nie tylko Szpital Południowy, ale także Szpital Bródnowski.
W poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Jedno dotyczy oszustwa na ponad pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przy kwalifikowaniu pacjentów na SOR. W sprawę zaangażowana jest także Najwyższa Izba Kontroli, która wcześniej wskazywała na nieprawidłowości związane z czasem pracy części medyków.
Do gry wchodzi UODO. Chodzi o dane pacjentów
Kolejną instytucją badającą sprawę jest Urząd Ochrony Danych Osobowych. Prezes UODO Mirosław Wróblewski poinformował, że urząd przeprowadzi kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych w Szpitalu Południowym. Powodem są zarzuty dotyczące możliwych naruszeń przepisów RODO ujawnione podczas medialnych publikacji. Oznacza to, że poza kwestiami finansowymi i organizacyjnymi analizowany będzie również sposób przetwarzania danych pacjentów.
Szpital Południowy pod lupą jak nigdy wcześniej


Sprawa dawno przestała dotyczyć wyłącznie jednego lekarza czy jednego oddziału ratunkowego. Dziś obejmuje kwestie zarobków lekarzy, organizacji pracy w ochronie zdrowia, zasad przyjmowania pacjentów, wykorzystania publicznych pieniędzy oraz bezpieczeństwa danych osobowych.
Donald Tusk zapowiada, że państwo nie zamierza zamykać sprawy na poziomie medialnych doniesień.
Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni – zapewnił premier.
W najbliższych dniach kluczowe mogą okazać się zarówno wyniki kontroli NFZ i Ministerstwa Zdrowia, jak i ponowne przesłuchanie byłego ordynatora, od którego śledczy oczekują przedstawienia dowodów na stawiane zarzuty.




