Nieuws

🚨 ΤUЅΚ Ꮃ ΡΑΝΙϹΕ?! Ꮃóϳϲіk ᥙϳаᴡпіа рοrаżаϳąϲе kᥙlіѕу, ο którуϲһ ⅿіаłο bуć ϲіϲһο!

Ręczne sterowanie sądami: Opozycja składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie kluczowych procesów

WARSZAWA — Przedstawiciele klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie poinformowali o skierowaniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienia o możliwości popełnienia poważnych przestępstw urzędniczych.

Sprawa dotyczy bulwersujących kulis postępowań wymierzonych w byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego oraz księdza Michała Olszewskiego.

Pod dokumentem wysłanym do śledczych swoje podpisy złożyli przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak oraz poseł Michał Wójcik.

Opozycja domaga się natychmiastowego wszczęcia oficjalnego śledztwa, które wyjaśni, czy w strukturach warszawskiego sądownictwa doszło do złamania konstytucyjnych gwarancji obywatelskich.

Zdaniem autorów zawiadomienia, obecna władza podjęła próby ręcznego ustawiania składów orzekających w sprawach o charakterze ściśle politycznym.

Pierwszy kluczowy wątek dotyczy procedury rozpatrywania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec posła Marcina Romanowskiego.

Początkowo sędzia wyznaczony do tej sprawy zdecydował o uchyleniu międzynarodowego nakazu ścigania, co wywołało wściekłość obozu rządzącego.

Ten sam sędzia był jeszcze kilka tygodni wcześniej publicznie chwalony przez premiera Donalda Tuska za odważne orzeczenie w sprawie domniemanego sabotażu gazociągu Nord Stream.

Gdy jednak jego decyzja procesowa okazała się sprzeczna z oczekiwaniami politycznymi Ministerstwa Sprawiedliwości, stał się obiektem zmasowanego ataku medialnego.

Michał Wójcik podkreślił, że sprawa Europejskiego Nakazu Aresztowania została rozstrzygnięta w sposób prawomocny, co rodzi skutki tak zwanej powagi rzeczy osądzonej.

Zgodnie z fundamentalnymi zasadami prawa nie można ponawiać identycznego wniosku na podstawie tych samych materiałów tylko dlatego, że pierwotny wyrok nie satysfakcjonuje premiera.

Pomimo jasnych barier prawnych, prokuratura zdecydowała się na złożenie kolejnego, bliźniaczego wniosku wobec byłego wiceministra.

Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że przy ponownej procedurze całkowicie zrezygnowano z obligatoryjnego systemu losowego przydziału spraw.

Zamiast przejrzystego algorytmu, sprawę przekazano sędziemu dyżurnemu, którego nazwisko zmieniono w grafiku w ostatnim możliwym momencie.

Opozycja alarmuje, że doszło do ordynarnego i bezprawnego podmienienia osoby mającej decydować o wolności ściganego polityka.

Niemal identyczny mechanizm manipulacji składem orzekającym odnotowano w toczącym się procesie księdza Michała Olszewskiego oraz urzędniczek resortu sprawiedliwości.

W tym postępowaniu rażące naruszenia procedur miały dotyczyć wyznaczania ławników, którzy zgodnie z ustawą również muszą być wyłaniani w drodze losowania.

Z oficjalnych ustaleń wynika, że wylosowani wcześniej ławnicy zostali nagle odsunięci od sprawy pod pretekstem rzekomej kolizji terminów.

Zamiast przesunąć datę rozprawy, co jest standardową praktyką sądową, podjęto decyzję o ręcznym wskazaniu nowych członków składu orzekającego.

Złamano tym samym przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz wewnętrzne regulaminy Sądu Okręgowego w Warszawie.

Wprowadzony za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy system losowy miał gwarantować, że żaden urzędnik ani polityk nie będzie miał wpływu na wybór sędziego.

Obecne kierownictwo resortu sprawiedliwości, powołując się na rozporządzenia przygotowane przy udziale sędziego Waldemara Żurka, próbuje demontować te bezpieczniki.

Wójcik zauważył, że nawet wspomniane, kwestionowane pod względem konstytucyjności rozporządzenie Żurka zostało w tym przypadku drastycznie pogwałcone.

Z medialnych doniesień wyłania się wręcz kuriozalny obraz funkcjonowania warszawskiego sądu, gdzie to stażysta miał telefonicznie rekrutować chętnych ławników.

Poprzedni skład sędziowski przygotowywał się do tego skomplikowanego procesu przez ponad rok, analizując dziesiątki tysięcy stron materiału dowodowego.

Nowo powołani z wolnej ręki ławnicy fizycznie nie mieli czasu, aby zapoznać się z gigantyczną kartoteką i zrekonstruować przebieg wydarzeń.

Wszystko to wskazuje na realizację z góry ustalonego scenariusza politycznego, w którym wyrok ma zapaść na zamówienie konkretnych decydentów partyjnych.

Zawiadomienie opozycji opiera się na zarzutach z artykułu 231 Kodeksu karnego, dotyczącego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.

Dodatkowo śledczy będą musieli zbadać wątek ewentualnego fałszowania dokumentacji urzędowej i przerabiania oficjalnych grafików dyżurów sędziowskich.

Sprawa ta ma charakter przełomowy, ponieważ pokazuje, że bezprawny system nacisków może dziś dotknąć każdego obywatela stającego przed polskim sądem.

LEAVE A RESPONSE

Your email address will not be published. Required fields are marked *