Nieuws

🚨 ΗΙΤ! ΕᎳΑ ΖΑЈĄϹΖΚΟᎳЅΚΑ ΖΑΟᎡΑŁΑ ᏙΟΝ ᎠΕᎡ ᏞΕΥΕΝ! Ηіѕtοrуϲᴢпе ѕtаrϲіе і рοtężпа аᴡапtᥙrа ᴡ Ρаrlаⅿепϲіе Εᥙrοреϳѕkіⅿ!

Debata nad przyszłością Unii Europejskiej osiągnęła punkt wrzenia podczas ostatniej sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Scena ta, przypominająca bardziej widowisko polityczne niż tradycyjną dyskusję dyplomatyczną, spolaryzowała obserwatorów na całym kontynencie.

Polska europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik w swoim debiutanckim przemówieniu przeprowadziła bezpardonowy atak na dotychczasową politykę Brukseli.

Zwracając się bezpośrednio do Ursuli von der Leyen, polska polityk sformułowała serię najcięższych zarzutów o charakterze osobistym i systemowym.

„Wybranie pani na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej w poprzedniej kadencji było ogromnym błędem” – oświadczyła z mównicy Zajączkowska-Hernik.

Wystąpienie to natychmiast stało się symbolem rosnącego oporu europejskiej prawicy wobec dotychczasowego kursu integracji.

Polska deputowana nazwała unijną strategię klimatyczną, znaną jako Europejski Zielony Ład, główną przyczyną niszczenia gospodarki oraz rolnictwa.

W jej ocenie restrykcyjne regulacje środowiskowe prowadzą do tego, że nowoczesna Europa staje się powoli ekonomicznym skansenem.

Najostrzejsze słowa padły jednak w kontekście kryzysu migracyjnego, gdzie argumenty polityczne ustąpiły miejsca retoryce pełnej emocji.

Zajączkowska-Hernik, apelując do von der Leyen „jako kobieta do kobiety i matka do matki”, obarczyła ją odpowiedzialnością za spadek bezpieczeństwa na ulicach miast.

Wypowiedź ta, w której padły oskarżenia o współodpowiedzialność za przemoc wobec kobiet, wywołała poruszenie wśród zgromadzonych na sali eurodeputowanych.

Kulminacyjnym momentem wystąpienia było żądanie postawienia szefowej Komisji Europejskiej przed sądem i wymierzenia jej kary więzienia.

Na zakończenie polska posłanka zamanifestowała swój sprzeciw wobec unijnych traktatów, demonstracyjnie drąc kartki z zapisanymi hasłami paktu migracyjnego.

Jej wystąpienie, nagrodzone brawami przez środowiska narodowe i eurosceptyczne, spotkało się z chłodną reakcją ze strony politycznego mainstreamu.

Ursula von der Leyen, zachowując spokój, podjęła rękawicę i odpowiedziała na krytykę w sposób precyzyjnie zaplanowany.

Szefowa Komisji Europejskiej wykorzystała tę sytuację, aby zdefiniować na nowo granice współczesnego dyskursu demokratycznego.

W swoim przemówieniu podkreśliła, że wysoka frekwencja w ostatnich wyborach jest dowodem na to, jak bardzo obywatelom zależy na przyszłości wspólnoty.

Zwróciła jednak uwagę, że współczesne społeczeństwa europejskie są obecnie bardziej spolaryzowane niż kiedykolwiek od czasów zimnej wojny.

„Zawsze będziemy bronić wolności, ale wolność nie oznacza prawa do zagarnięcia wszystkiego” – ripostowała von der Leyen.

Przewodnicząca jednoznacznie dała do zrozumienia, że krzyk i brak szacunku nie stanowią legitymizacji do sprawowania władzy w Europie.

W jej opinii fundamentem unijnej tożsamości pozostaje praworządność, wzajemny respekt oraz zdolność do wypracowywania kompromisów ponad podziałami.

Demokracja, jak argumentowała niemiecka polityk, polega na budowaniu pomostów i dialogu, a nie na podsycaniu wewnętrznych konfliktów.

Zapewniła również, że przez ostatnie tygodnie wsłuchiwała się w głosy wszystkich proeuropejskich i demokratycznych sił w parlamencie.

Wezwała centrowe ugrupowania do zjednoczenia się w celu ochrony kontynentu przed destabilizacją i populistycznymi hasłami.

Wskazała, że państwa członkowskie ńczy znacznie więcej wspólnych interesów i wartości, niż mogłoby się wydawać na podstawie radykalnych przemówień.

Swoje wystąpienie zakończyła emocjonalnym akcentem, odwołując się do pojęcia nadziei jako najlepszej broni w niebezpiecznym świecie.

To dramatyczne starcie w Strasburgu doskonale ilustruje głęboki rozłam, przed jakim stoi obecnie cała Unia Europejska.

Z jednej strony barykady stoją zwolennicy suwerenności państw narodowych, domagający się radykalnego zwrotu w polityce migracyjnej i gospodarczej.

Z drugiej strony znajduje się brukselski establishment, który w integracji i zielonej transformacji widzi jedyną drogę do utrzymania globalnej pozycji Europy.

Wynik tego ideologicznego sporu zadecyduje o tym, jaki kształt przybierze wspólnota w nadchodzących latach pełnych geopolitycznych wyzwań.

LEAVE A RESPONSE

Your email address will not be published. Required fields are marked *